Archiwum Polityki

Dziecko zapłaci

Gdyby Kowalscy w każdym roku wydawali więcej, niż zarabiają, a na różnicę wystawiali weksle, których wykupem w przyszłości obarczyliby własne dzieci, takie postępowanie uznano by za niegodne i moralnie obrzydliwe. Tymczasem nasze państwo od lat w ten właśnie sposób zarządza budżetem i nie brakuje polityków, którzy chcieliby tych weksli wystawić jeszcze więcej. Zwłaszcza teraz, gdy po sześciu miesiącach deficyt budżetu osiągnął poziom planowany na cały rok.

Projekt budżetu corocznie przygotowują fachowcy, dla których najważniejsza jest równowaga gospodarcza. Ale ostateczny kształt nadają mu w Sejmie politycy, gotowi płacić wysoką cenę za spokój społeczny i polityczne poparcie. O tym, kto silniejszy, świadczy dziura w ustawie nazywana deficytem budżetowym. W tym roku minister finansów może wydać 12 mld 812 mln zł, na które nie ma pokrycia w dochodach.

- O drugiej dziurze się nie mówi, bo ona już jest, powstała w wyniku zadłużenia się państwa w latach ubiegłych - zauważa Halina Wasilewska-Trenkner, wiceminister finansów.

Polityka 34.1999 (2207) z dnia 21.08.1999; Gospodarka; s. 59
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >