Archiwum Polityki

Liche witryny

Przed dwoma tygodniami wicedyrektor Centrum Informacyjnego Rządu wyrzucił za drzwi reporterkę radiowej Trójki. Powód? W czasie umówionego spotkania, podczas wspólnego przeglądania stron internetowych Kancelarii Premiera, dziennikarka odważyła się udowodnić, że część informacji ostatni raz aktualizowano w 1996 r. Z tego też względu rządowy Internet był jednym z ostatnich miejsc pokazujących, że w Polsce ciągle jeszcze istnieje 49 województw. Incydent wywołał ożywioną dyskusję nie tylko na temat kultury osobistej, ale i politycznego wykorzystania Internetu.

Podczas trwającej na  antenie  radiowej dyskusji wieńczącej incydent słuchacze jak zwykle podzielili się na obozy. Część z nich broniła urzędnika wskazując, że winna afery jest dziennikarka czepiająca się w poszukiwaniu sensacji nieistotnych szczegółów. Wszak Internet nie jest poważnym medium, w Polsce korzysta z niego (w zależności od badań) do 3,5 mln osób. Ilu z nich kiedykolwiek zagląda na oficjalne strony rządowe? Strony internetowe utrzymuje się tylko ze względu na modę na to nowe medium.

Polityka 36.1999 (2209) z dnia 04.09.1999; Społeczeństwo; s. 58
Reklama