Archiwum Polityki

Gest bezsilności

Prezydent Paweł Piskorski zakazał przeprowadzenia związkowej, podobno stutysięcznej, demonstracji na głównych arteriach komunikacyjnych Warszawy. Prezydent ocenił, że demonstracja, paraliżująca na wiele godzin życie całego miasta, może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi, a także porządkowi publicznemu w stolicy. Pawłowi Piskorskiemu organizatorzy zarzucili, że łamie konstytucję i ogranicza zagwarantowane nią prawo do wolności zgromadzeń. Wojewoda mazowiecki natomiast zakaz uchylił uznając, że zagrożenia nie ma.

Nie ulega wątpliwości, że prezydent Warszawy miał prawo do wydania zakazu. Daje mu je ustawa o zgromadzeniach. Potwierdził to zresztą zdecydowanie prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Zagwarantowana konstytucyjnie wolność zgromadzeń jest bowiem normą podlegającą ograniczeniom. Art. 57 konstytucji zapewnia każdemu wolność do organizowania pokojowych zgromadzeń, ale jednocześnie stanowi, że jej ograniczenie może określać ustawa. Czyni to właśnie ustawa o zgromadzeniach.

Polityka 39.1999 (2212) z dnia 25.09.1999; Wydarzenia; s. 17