Archiwum Polityki

Obraz niekontrolowany

Finał dotychczasowych zmagań o fotel prezesa telewizji publicznej pokazuje, że konkurs nieoczekiwanie wymknął się spod kontroli. Na wybór prezesa nie ma wpływu prezydent, premier, partie ani KRRiTV. Sprawę rozgrywają między sobą środowiska polityczno-koleżeńskie.

Można zidentyfikować trzy takie układy: część Ordynackiej wyraźnie uniezależniona tak od obozu prezydenckiego jak i premiera; tzw. pampersi (czyli grupa związana z TVP w okresie prezesury Wiesława Walendziaka), którym być może najbliżej do Prawa i Sprawiedliwości, ale którzy tworzą własne środowisko towarzysko-polityczne; oraz nie do końca czytelny układ peeselowski chroniący już istniejące interesy ludowców w radiu i telewizji. W sumie kilkanaście osób w radzie nadzorczej TVP i jej okolicach, prowadzących zakulisowe gry.

Polityka 4.2004 (2436) z dnia 24.01.2004; Temat Tygodnia; s. 20