Archiwum Polityki

Wywiezieni w pole

Dla właścicieli aut mamy dwie wiadomości. Dobrą: jeszcze przez kilka miesięcy nie będą musieli kupować paliw z dodatkami biokomponentów. Złą: wszystkie biokomponenty, których teraz nie zatankują, wleją im hurtem pod koniec roku. Uchronić ich przed tym może już tylko Trybunał Konstytucyjny.

Rada Ministrów zadecydowała, ile żywności muszą w tym roku skonsumować samochody. Produkowany głównie ze zboża etanol, czyli odwodniony spirytus, musi trafić do benzyn w takiej ilości, by przez pierwsze trzy kwartały jego udział wynosił 1,6 proc., a w czwartym kwartale doszedł do 2,4 proc. Do oleju napędowego będą dolewane estry tłuszczowe, czyli substancje uzyskiwane z przerobu oleju rzepakowego. Tu wymagania nie są aż tak wygórowane: 0,11 proc. w skali roku. Ponieważ jednak obowiązek dolewania estrów rozpocznie się w czwartym kwartale, dolewka musi być ponadczterokrotnie większa, bo inaczej producenci i sprzedawcy paliw nie wykonają nałożonego na nich rocznego obowiązku.

Polityka 4.2004 (2436) z dnia 24.01.2004; Kraj; s. 32
Reklama