Archiwum Polityki

Ósma w kącie

Gdy minął pierwszy miesiąc roku szkolnego 1999/2000, okazało się, że nowe podręczniki są droższe, niż przewidywano, szkolne autobusy wyjechały na gminne drogi tam, gdzie samorządy kupiły je w porę za własne środki, a nauczyciele ciągle czekają na podwyżki.

Na czołówkach lokalnych gazet więcej było tytułów w rodzaju: "Bez książek", "Dwója z reformy", "Długie remonty, krótszy rok szkolny" niż "Wygodniej do szkoły". Po miesiącu życie szkolne toczy się utartymi koleinami; bez większych konfliktów, ale i bez atmosfery entuzjazmu. Symbolem zmian są oczywiście gimnazja. Modelowo miały być lokalizowane przy szkołach ponadpodstawowych, aby absolwenci mogli kontynuować naukę w tym samym budynku. Tylko 160 spośród ponad 5 tys. gimnazjów spełnia ten warunek - aż 130 z nich znajduje się w miastach.

Polityka 42.1999 (2215) z dnia 16.10.1999; Społeczeństwo; s. 80