Archiwum Polityki

Co łaska

Polski Kościół - zgodnie z apostolską jeszcze tradycję - utrzymywany jest głównie przez wiernych. Dają w świątyniach na tacę i księżom za posługi religijne, wspomagają zbiórki i fundusze. W wielu parafiach to oni remontują, sprzątają, a nawet strzegą budynków sakralnych. Kościół w coraz większym stopniu korzysta także z publicznych złotówek - wiele takich możliwości stworzył konkordat - a zarazem opinia publiczna bardzo niewiele wie o stanie jego kasy. I tak jak wierni dają na Kościół "co łaska", tak i jego liczne instytucje - mimo apeli niektórych biskupów - o własnych finansach mówią "co łaska". A najczęściej - nic.

Abp Józef  Życiński z Lublina,  bp Bronisław Dembowski z Włocławka i bp Marian Gołębiewski z Koszalina byli pierwszymi i jedynymi dotąd polskimi hierarchami, którzy coś więcej powiedzieli o finansach swoich diecezji. Kilku innych ujawniło jedynie swoje pensje (prymas Józef Glemp - ok. 1000 zł). Ale choć bp Tadeusz Pieronek, jeszcze jako sekretarz generalny Episkopatu, nawoływał do ujawnienia stanu kościelnych finansów, to większość biskupów woli tylko mówić o pogarszającej się materialnej kondycji Kościoła, miast w konwentach przedstawić ją wiernym i podatnikom.

Polityka 45.1999 (2218) z dnia 06.11.1999; Raport; s. 3