Archiwum Polityki

Zaspa

Ubiegłotygodniowy atak zimy sparaliżował cały kraj. Zamarła komunikacja w miastach, na drogach samochody utknęły w wielokilometrowych korkach. Wsie odcięte od świata, zerwane linie energetyczne, wielogodzinne spóźnienia pociągów - czy zwykła zimowa aura musi się tak szybko zamieniać w klęskę żywiołową?

Śnieg w listopadzie nie jest w naszej strefie klimatycznej niczym wyjątkowym. Zaczął sypać w połowie miesiąca i z każdym dniem było go coraz więcej. Nad kontynentem przetaczały się arktyczne fronty i biało zrobiło się nawet w Hiszpanii. W Polsce zaś synoptycy zapowiadali silne opady. Mieli rację - na początku ubiegłego tygodnia zima zaatakowała na całego. Samochody na miejskich ulicach zaczęły grzęznąć w grubej warstwie śnieżnej mazi, pokonanie kilkukilometrowej trasy zabierało kilka godzin.

Polityka 49.1999 (2222) z dnia 04.12.1999; Wydarzenia; s. 18
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >