Archiwum Polityki

Czerwony kod

Prof. Alain Besançon, 67 lat, członek Institut de France (odpowiednik PAN), historyk Rosji i Europy Wschodniej, autor kilku książek o komunizmie, z których najbardziej znana "Anatomia widma - ekonomia polityczna realnego socjalizmu" była u nas wydana w drugim obiegu podczas stanu wojennego. Inne tytuły: "Pomieszanie języków", "Krótki kurs sowietologii na użytek władz cywilnych, wojskowych i kościelnych" oraz najnowsza "Przekleństwo wieku: o komunizmie, nazizmie i wyjątkowości Shoah", która ukaże się wkrótce nakładem Czytelnika.

Czy uważa pan, że dziś, dziesięć lat po upadku komunizmu, stanowi on wciąż żywe niebezpieczeństwo?

Absolutnie tak. Co dzisiaj tli się na peryferiach, w Korei Północnej czy na Kubie, jutro może zjawić się u naszych drzwi.

Zatem termin postkomuniści uważa pan za właściwy?

Czemu nie? Istnieje postmodernizm - czemu nie postkomunizm? To tylko kwestia słownika.

Nie tylko. To kwestia dokładnego zdefiniowania, o czym mówimy. Czy postkomuniści mają ten sam cel, co miała komuna: wszechświatową rewolucję?

Polityka 49.1999 (2222) z dnia 04.12.1999; Świat; s. 34
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >