Archiwum Polityki

Zło niebanalne

W trakcie lektury "Gry z ogniem" Andrzeja Szczypiorskiego musimy rozstrzygnąć, czy czytamy powieść o koniecznych kosztach życia, czy przypowieść o wszechobecności śmierci? Powieść sensacyjną o bezkarności zła czy parabolę o nieuchronności kary?

"Gra z ogniem" zaczyna się od śmierci i śmiercią się kończy. W tych ramach toczy się akcja, której początek umiejscowiony jest we współczesnej Polsce. Najpierw umiera Monika, żona Jana. Śmierć ta, jak zwykle u Szczypiorskiego, rozluźnia ciasny uścisk z teraźniejszością, chroniący przed przeszłością, i powoduje, że pękają tamy pamięci Jana - opadają go upiory przeszłości, powracają do niego postaci z czasów wojny, odżywają dawne zobowiązania wobec zmarłych. Od tego momentu powieść zamienia się w kalejdoskop wątków, w symultaniczną scenę, na której pojawiają się różni bohaterowie: niektórych (Kuglera, Kassnera, Halberstamma, Edka Laskiego, Siemiaszkina) wiążą czasy wojny i osoba Jana, innych zaś (Grahama Wilsona Trzeciego, doktora Kovacsa, księcia Kiryła) poznajemy z racji intrygi, która angażuje pozostałe postaci.

Polityka 50.1999 (2223) z dnia 11.12.1999; Kultura; s. 46