Archiwum Polityki

AA Detektyw

Sprawy i sprawki detektywa McCoya nie wyglądają najlepiej, prawdę mówiąc jego przyszłość w policji stanęła właśnie pod wielkim znakiem zapytania. Zdesperowana partnerka sama ujęła groźnego przestępcę, wychodząc z założenia, iż na McCoya nie ma co liczyć. W tej sytuacji komendant, noszący znane skądinąd nazwisko Follet, wywala McCoya z pracy, ale następnie roztacza nad nim dyskretną (przynajmniej do pewnego momentu) opiekę. Popiera wniosek McCoya o licencję na prowadzenie jednoosobowej firmy detektywistycznej, a nawet pomaga mu znaleźć przytulny lokal na biuro.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Kultura; s. 52
Reklama