Archiwum Polityki

Polak nie potrafi

Na Ostrowskiego wystarczy jedno dochodzenie, w sprawie Bumaru trzeba by paru

Najbardziej śledzonym człowiekiem w Polsce stał się ostatnio właściciel sklepu z bronią i strzelnicy Andrzej Ostrowski, który miał takiego pecha, że konsorcjum, któremu doradzał, wygrało wart pół miliarda dolarów kontrakt na przysposobienie do walki irackiej armii. Ostrowskiego śledzą media, politycy, służby specjalne różnych maści, zaczyna go już śledzić prokuratura. Na razie wynik tego wielkiego zbiorowego wysiłku nie jest imponujący. Wszystko wskazuje na to, że jest to człowiek dość obrotny, jak na lobbystę przystało, mający rozległe znajomości w różnobarwnym świecie politycznym, kręcący się przynajmniej od dziesięciu lat przy handlu bronią, a więc jakoś tam powiązany ze służbami specjalnymi, i nieposiadający stosownych certyfikatów na handel bronią w wymiarze międzynarodowym.

Polityka 8.2004 (2440) z dnia 21.02.2004; Komentarze; s. 16
Reklama