Archiwum Polityki

Cała wstecz i do przodu

Wreszcie jest kierownictwo TVP 1. Gra wokół jego wyboru trwała niemal trzy miesiące. Czy inne decyzje, konieczne do zreformowania telewizji publicznej, też zajmą tyle czasu?

Od miesięcy wielu z prawie pięciu tysięcy pracowników TVP snuje się po korytarzach w poszukiwaniu sensownego zajęcia. Skarżą się, że panuje paraliż decyzyjny, zwłaszcza na średnim szczeblu. Rośnie frustracja, szerzą się plotki i intrygi. Misja się skomercjalizowała, ale i tak spada liczba widzów. Telewizyjni twórcy narzekają, że scenariusze, które składają, muszą być jak najkrótsze, bo inaczej nikt ich nie przeczyta. Zanurzeni w grach o przetrwanie ich zwierzchnicy nie mają na to czasu.

Polityka 29.2004 (2461) z dnia 17.07.2004; Społeczeństwo; s. 80
Reklama