Archiwum Polityki

Trzech do tanga

W Brazylii i Argentynie rozegrać się ma decydująca bitwa o światowy ład ekonomiczny: utoniemy w kryzysie, czy opanujemy go. Oba kraje przeszły podobną drogę przez chaos i krwawe dyktatury wojskowe aż po mozolnie budowaną demokrację i gospodarkę rynkową. Obydwa wprowadziły walutę, która miała być twarda jak dolar. Brazylia popadła jednak w tarapaty.

Brazylijski real znów osłabł. Wprawdzie gadające głowy telewizyjne pocieszają, że za to tańszym towarom brazylijskim łatwiej będzie przebić się na obce rynki i gospodarka ruszy, ale to brzmi mało przekonywająco: kto wpuści do siebie obce wyroby, nie sprzedając w zamian swoich?

Na pewno nie sąsiednia Argentyna, która uczepiła się dolara i z zaciśniętymi zębami utrzymuje sztywny kurs wymiany 1 peso = 1 dolar. Niektórzy argentyńscy ekonomiści nalegają, żeby porzucić dolara, przede wszystkim po to, żeby potanić i ożywić eksport.

Polityka 10.1999 (2183) z dnia 06.03.1999; Świat; s. 39