Archiwum Polityki

Zmowa elit?

Chociaż możliwe, że Lew Rywin pójdzie siedzieć – do prawdziwego więzienia za prawdziwe kraty, co jak na polskie standardy walki z korupcją byłoby wydarzeniem niesłychanym – publiczność przyjęła wyrok z rozczarowaniem.

Rzeczpospolita” w nadtytule krytykuje: sąd uznał, że nie było „grupy trzymającej władzę”, a w radiu i w telewizji słyszałem komentatorów twierdzących, że wyrok to „klęska wymiaru sprawiedliwości”. Moim zdaniem, zarówno sąd jak i sejmowa komisja spełniły swoją rolę – w granicach skąpych możliwości. Winni mogą być tylko ci, którzy zataili prawdę.

Najpierw o sądzie i wyroku. Na zdrowy rozum i tak zwane życiowe doświadczenie (po angielsku: conventional wisdom) oraz po wysłuchaniu występów niektórych osób przed sejmową komisją śledczą trudno uwierzyć, że Rywin działał na własną rękę.

Polityka 19.2004 (2451) z dnia 08.05.2004; Kraj; s. 28
Reklama