Archiwum Polityki

Do liniowego zygzakiem

Częściowa reforma podatków jest lepsza niż żadna, ale gorsza niż całościowa

Politykom majstrującym przy podatkach warto przypomnieć szkolne lekcje fizyki o systemie naczyń połączonych. Idea jednolitego systemu, w którym podatki zarówno dla firm (CIT), od dochodów kapitałowych jak i osobiste (PIT) miałyby jedną wyrównaną 19-proc. stawkę, upadła najszybciej, ale teraz wraca jakby naturalną rzeczy koleją. Pomysłu zaniechano głównie ze względów ideologicznych, bo wyliczenia, że budżet straciłby na tym zbyt wiele, nie do końca są wiarygodne. Przecież w 2002 r.

Polityka 37.2003 (2418) z dnia 13.09.2003; Komentarze; s. 16