Archiwum Polityki

Tańce z kasą

Protest taksówkarzy jest niepopularny, ale niestety mają oni swoje racje

Zakładnikami wojny taksówkarzy z ministrem finansów stali się mieszkańcy Warszawy. Stolica jest zahartowana w znoszeniu dolegliwości, jakie niosą manifestacje, jednak tym razem wydały się one niewspółmierne do skali problemu. Chodzi przecież tylko o kasy fiskalne. Takie urządzenia mają dziś sprzedawcy w bazarowych budkach oraz kioskarze, dlaczego więc nie mogą ich mieć taksówkarze? „Bo nas nie stać” – odpowiadają. Mało kto im wierzy, taksówkarze tradycyjnie uchodzą u nas za ludzi zamożnych.

Polityka 45.2003 (2426) z dnia 08.11.2003; Komentarze; s. 19
Reklama