Archiwum Polityki

Powrót człowieka nocy

Czy w ojczyźnie konserwatyzmu ktokolwiek potrzebuje dziś partii konserwatywnej? Nowy lider torysów Michael Howard chce udowodnić, że jego partia potrzebna jest Anglii i światu.

Przez ostatnie dwieście lat o obliczu Wielkiej Brytanii decydowały w dużej mierze trzy instytucje: monarchia, Kościół Anglii i Partia Konserwatywna. To dzięki nim kraj funkcjonował wsparty na trwałych symbolach i wartościach. To one sprawiały, że, bez względu na to kto rządził w Parlamencie, Wielka Brytania pozostawała miejscem z gruntu konserwatywnym; jej mieszkańcom obce były ideologiczne skrajności (nie było tu ani znaczącego faszyzmu, ani komunizmu), ponad intelektualne fanaberie ceniono pragmatyzm, a tolerancja dla wszelkich przejawów odmienności nie zabijała szacunku dla własnej tradycji.

Polityka 48.2003 (2429) z dnia 29.11.2003; Świat; s. 50