Archiwum Polityki

Siły odpychania

Miało być lepiej, jest gorzej. Kiedy jesienią połączone siły lewicy i zbuntowanej części prawicowej koalicji obalały gabinet Vaclava Klausa, to z nadzieją, że nowy parlament, wyłoniony w przedterminowych wyborach, pozwoli stworzyć rząd na lata. Nie wyszło.

Tłumny (prawie 75 proc. frekwencji), przeorany głębokimi niczym w Polsce liniami podziałów, elektorat wyeliminował z parlamentu partie skrajne - faszyzujących republikanów i populistycznych emerytów, powierzając w dwustuosobowym parlamencie 74 miejsca socjaldemokratom Milosa Zemana, 63 - Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Vaclava Klausa, 24 - komunistom Miloslava Grebeniczka, 20 - chrześcijańskim demokratom - ludowcom Josefa Luxa, 19 - uciekinierom od Klausa, czyli Unii Wolności Jana Rumla.

Polityka 27.1998 (2148) z dnia 04.07.1998; Świat; s. 32
Reklama