Archiwum Polityki

Poezja mleczna

O tym, że Andrzej Mleczko świetnie rysuje i znakomicie widzi absurdy przenikające naszą rzeczywistość, nikogo nie trzeba przekonywać, zwłaszcza zaś czytelników „Polityki”. Ci, którzy dodatkowo czytają „dymki” na jego obrazkach, wiedzą także, że ma on świetny słuch językowy i umiejętność celnego zapisu tego, co uda się podsłuchać. Nic więc dziwnego, że w końcu słowa używane przez rysownika zaczynają wybijać się na niepodległość. Rok temu ukazał się w Iskrach elegancki tom rysunków i aforyzmów Mleczki i to było naturalną konsekwencją tego, jaką rolę odgrywa w jego twórczości język pisany.

Polityka 28.2005 (2512) z dnia 16.07.2005; Kultura; s. 54
Reklama