Archiwum Polityki

Towarzysz zdrajca

Szefowie lewicowych partii skazani są na porozumienie. Ale im dalej w Polskę, tym trudniej. „Borówki” narzekają, że lokalni działacze SLD mszczą się za secesję. Aktywiści Sojuszu, mimo pojednawczego tonu Krzysztofa Janika, nie chcą darować „zdrajcom” z SDPL. Czy z tego może powstać wspólny sztab wyborczy?

Gdy posłanka SDPL Barbara Cirukidzie do swojego biura poselskiegona ulicy św. Rocha w Białymstoku,czuje się nieswojo. W tymsamym budynku, pod numerem 6, urzędują wojewódzka i miejska organizacjaSLD. Inaczej mówiąc – koledzy i koleżanki z dawnej partii. – Mijamy się bez słowa – przyznaje Ciruk.

Po odejściu z Sojuszu nic nie jest już takie,jak było. Gdy wyborcy posłanki zbłądzą dopomieszczeń zajmowanych przez SLD, nie sąodsyłani pod właściwy adres. SympatykomSDPL Agencja Rynku Rolnego nie przedłużakontraktów.

Polityka 41.2004 (2473) z dnia 09.10.2004; Kraj; s. 36
Reklama