Archiwum Polityki

Skarbiec austriacki

Dwa lata temu w wiedeńskim Kunsthistorisches Museum pokazaliśmy „Skarbiec polski”, a w nim to, co mamy najcenniejszego. Teraz, w ramach życzliwego rewanżu, gościmy w stolicy niezwykłą wystawę dawnego malarstwa.

Wrażliwego widza wystawa z pewnością oszołomi. I sprawi, że być może zagubi się w mnogości wybitnych płócien. Wedle jakiego klucza je kontemplować? Najbardziej oczywistym i spektakularnym sposobem wędrowania po tej wystawie jest tropienie arcydzieł. Wszak zazwyczaj lubi się to, co się zna, lub to, co inni okrzykną wybitnym. Stąd w Luwrze największe tłumy zawsze będą kłębiły się przed „Mona Lizą”, a w Galerii Ufizzi – przed „Primaverą”.

Polityka 38.2004 (2470) z dnia 18.09.2004; Kultura; s. 56
Reklama