Archiwum Polityki

Nauczycielu, nie nudź się!

Zdarza się, że do szkoły trafiają młodzi, energiczni zapaleńcy, zdawałoby się – ideał nauczyciela. Ale szybko tracą energię w stetryczałym organizmie szkoły. Odchodzą z żalem, ale i z ulgą, że nie zdążyli ugrzęznąć w rutynie.

Nauczyciel to dziś zawód tyleż szanowany, bo z misją społeczną, ile pogardzany, bo cały czas pokutują negatywne stereotypy, którymi obrósł przez lata. Dość prześledzić wyobrażenie szkolnego belfra choćby w reklamach telewizyjnych. Nauczycielka jest w nich albo postrachem – zamordystką (Radio Zet), albo niedouczonym głąbem (płyn do płukania), albo sędziwym koczkodanem w koku i okularach (kostki sedesowe).

Negatywny wizerunek wspierają demony peerelowskiej przeszłości, kiedy to przez całe lata trwała selekcja negatywna do tego zawodu, a obciążona ideologicznie szkoła kojarzyła się z organizowaniem akademii i pochodów pierwszomajowych.

Polityka 37.2004 (2469) z dnia 11.09.2004; Społeczeństwo; s. 82
Reklama