Archiwum Polityki

Od globulki do plasterka

Ostatnia dyskusja nad dofinansowaniem przez państwo pigułek antykoncepcyjnych pięknie wpisuje się w powojenną sytuację Polek. Na rozrodczości polskiej rękę starała się trzymać partia oraz Kościół, a praktycznie tej ręki nie trzymał nikt.

Wciąż jedna piąta Polaków nie zabezpiecza się w ogóle przed niechcianą ciążą. Połowa tych, którzy się zabezpieczają, praktykuje stosunek przerywany, który do metod antykoncepcyjnych nie należy. I trudno mówić tutaj o świadomym wyborze, który wynika z powszechnej wiedzy o metodach zabezpieczania. O antykoncepcji bowiem ciągle nie rozmawia się rzeczowo, a wywołuje ona emocje tylko niewiele słabsze od tych aborcyjnych.

Ona interesuje się seksem

Długie lata antykoncepcja była sprawą bardziej wstydliwą niż aborcja.

Polityka 35.2004 (2467) z dnia 28.08.2004; Kraj; s. 31