Archiwum Polityki

Co robić w niedzielę

W rosnącym sporze o niedzielny handel mamy zderzenie dwóch szafujących fałszywymi argumentami fundamentalizmów: liberalnego i katolickiego. W istocie ten spór dotyczy nie tyle niedzieli i handlu, bezrobocia, drobnych sklepikarzy, frekwencji w kościołach i zysków korporacji, ale sensownego wykorzystania czasu i rozumnego ułożenia życia.

Wśród argumentów padających w tym sporze niewiele jest takich, które wytrzymają choćby najłagodniejszą krytykę. Zwolennicy mówią głównie o prawie personelu do wypoczynku w niedzielę, o naruszaniu przykazań i obronie drobnych sklepikarzy. Wypoczynek jest zasłoną dymną w sposób oczywisty. Trudno by było powiedzieć, dlaczego zdaniem Solidarności prawo kasjerek do wolnej niedzieli miałoby być lepsze od prawa kelnerek, bileterek albo taksówkarzy. Bez restauracji czy taksówek też można by się obejść w niedzielę, a jednak nikt nie postuluje, by im zakazać pracy.

Polityka 35.2004 (2467) z dnia 28.08.2004; Ogląd i pogląd; s. 36
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >