Archiwum Polityki

Afera towarzystwa

Afera Rywina, która błyskawicznie przekształciła się w „aferę Michnika”, teraz zaczyna się stawać „aferą towarzystwa”, czyli warszawskiej elity – zblatowanej, rozbawionej, żyjącej ponad stan. Gęgacze nie zostawiają na niej suchej nitki, niespodziewanie do radykalnych krytyków elit dołączył prezydent Kwaśniewski.

Największą przeszkodą w modernizacji nie są małorolni, lecz polskie elity”. „III Rzeczpospolita wyczerpała możliwości samonaprawy. Czas zacząć myśleć o IV Rzeczpospolitej”. Taki jest dziś dominujący ton publicystyki. Bo na wielu ludziach styl nagranej rozmowy zrobił większe wrażenie od treści. Katastroficzny ton nie jest nowy. Nowy jest ostry ton prezydenta, jakiego do tej pory nie używał.

Zasadniczą deklarację prezydent złożył w Polskim Radiu. „Ta sprawa – powiedział – to bardzo poważny sygnał dla trzech co najmniej środowisk, żeby się zastanowiły, jak powinny wyglądać wzajemne kontakty – to są politycy, biznes i media.

Polityka 5.2003 (2386) z dnia 01.02.2003; Temat tygodnia; s. 20
Reklama