Archiwum Polityki

Smok szczerzy zęby

Spór o samolot na wyspie Hainan nie zakończył się po zwolnieniu amerykańskich pilotów. Kością niezgody pozostaje maszyna EP-3E Aries II oraz interpretacja incydentu. Pekin nadal obciąża Amerykanów winą za powietrzną kolizję, Waszyngton oskarża chińskiego pilota o brawurę. Jednak prezydent Bush wyciszył twardogłowych w Pentagonie, wysłał do akcji Colina Powella i listem z półprzeprosinami pozwolił Chińczykom zachować twarz i udawać, że imperialistyczny hegemon przyznał się do winy za to, czego nie zrobił.

Gotowość Pekinu do kompromisu to dobry prognostyk na przyszłość, ale w Waszyngtonie nikt nie łudzi się, że z chińskim smokiem wszystko ułoży się po myśli USA. Awantura o samolot ukazała bowiem skalę agresywnych skłonności chińskiej armii i nacjonalistycznych nastrojów w społeczeństwie, co w Ameryce pogłębiło nieufność opinii publicznej do Chin. To zaś z kolei ograniczy amerykańskim politykom swobodę manewru w postępowaniu z Pekinem.

W czasie zeszłorocznej kampanii wyborczej Bush zapowiadał zwrot polityki USA wobec Chin, krytykując formułę strategicznego partnerstwa głoszoną przez swego poprzednika.

Polityka 17.2001 (2295) z dnia 28.04.2001; Świat; s. 36