Archiwum Polityki

Rakieta przy każdym biurku

Dokładnie tego samego dnia, kiedy pasażerskie liniowce taranowały World Trade Center i Pentagon, w supernowoczesnej hali w londyńskiej dzielnicy Docklands rozpoczęły się jedne z największych targów zbrojeniowych – Defence Systems and Equipment International. Wszyscy dosłownie rzucili się na pociski przeciwlotnicze. Toczone latami negocjacje możemy teraz zakończyć w kilka tygodniradował się jeden z menedżerów wielkiej międzynarodowej korporacji.

Wtajemniczeni wiedzą, że waszyngtoński kompleks gmachów rządowych przy Pennsylvania Avenue, z Białym Domem na czele, broniony jest także za pomocą wyrzutni pocisków przeciwlotniczych małego zasięgu. Nikt z postronnych nie ma pojęcia, jak to wszystko działa, ale z całą pewnością ochrona prezydenckiej rezydencji uzbrojona jest w MANPAD – Man-Portable Air-Defence Missiles, czyli przenośne, startujące z naramiennej wyrzutni pociski przeciwlotnicze, samonaprowadzające się na źródło ciepła (może nim być silnik, ale także nagrzana krawędź natarcia skrzydła samolotu).

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Świat; s. 40
Reklama