Archiwum Polityki

Tereski żal

Kilku kolejnych producentów nie wykazało żadnego zainteresowania tym scenariuszem, czemu trudno się dziwić – przecież nasze kino woli trzymać się z dala od tematu współczesnego. Całe szczęście, że Robert Gliński nie porzucił projektu, aby zrobić na przykład tak dobrze teraz widzianą komedię kryminalną. „Cześć Tereska” to bez wątpienia najlepszy film polski 2001 r.

„Cześć Tereska” to film czarno-biały, z przewagą czerni. Ale początkowo nic nie zapowiada tragicznego zakończenia. Wydaje się wręcz, iż będziemy mieli do czynienia z historyjką w stylu dawnego małego realizmu, a więc mali ludzie, małe dramaty, małe emocje. Kamera zagląda do domu młodocianej bohaterki i od razu podziwiamy banał w czystej postaci: matka, sama przeciętność, ojciec policjant, który czasem zrobi awanturę po pijanemu, i nasza biedna Tereska, która ma jeszcze jakieś marzenia o życiu piękniejszym niż to, które jest, ale brakuje jej sił, żeby nie poddać się bylejakości.

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Kultura; s. 60
Reklama