Archiwum Polityki

Grzebanie żywcem

Sprawa lustracyjna byłego prezydenta, wielkiego bohatera roku 1980, wystawia na próbę wszystko to, co układane było w naszych podręcznikach historii współczesnej i co sobie sami ułożyliśmy w głowach – z nadzieją, że dzieciom i wnukom powiemy, jak było naprawdę. I że wytłumaczymy im, o co chodziło 20 lat temu, w Sierpniu, jak to było trudne i niezwykłe, i jaki był kontekst ówczesnych wydarzeń. Nie tylko oczywiście tamtych, lecz także tych je poprzedzających i tych, które nastąpiły później, aż po rok 1989 i lata następne. Teraz ta konstrukcja chwieje się i za chwilę może runąć.

Tamtej historii nie ma bez Lecha Wałęsy, choć przecież w 1970 r. – gdy jego dzisiejsza procesowa sprawa ma swój początek – młody elektryk dopiero wyłaniał się z gdańskiej mgły. Na razie był jednym z wielu i nic doprawdy nie przepowiadało, że stanie się jednym z najbardziej znanych Polaków w świecie mijającego stulecia. I że kiedyś dostanie pokojową Nagrodę Nobla.

Nadchodzące obchody Sierpnia, które – jak każde – potrzebują personalnych symboli, mogą zostać pozbawione osoby numer jeden, czyli właśnie Lecha Wałęsy.

Polityka 33.2000 (2258) z dnia 12.08.2000; Kraj; s. 20