Archiwum Polityki

Szable w dłoń?

Bezpieczeństwo obywateli powinno być przedmiotem debaty ponad podziałami – uznali ostatecznie politycy z prawa i z lewa. Wcześniej przez kilka dni licytowali się w mediach, kto ma lepszy patent na zwalczanie przestępczości. Zgłoszone propozycje rozszerzenia granic obrony koniecznej oraz większego dostępu do broni oznaczają jednak, że główny ciężar walki z bandytyzmem, wobec niemocy państwa, mógłby spaść na barki zwykłych ludzi.

Spór o to, kto pierwszy i jaki pomysł na zapewnienie bezpieczeństwa zgłosił, o tyle jest humorystyczny, że programy walki z przestępczością od wielu lat i tak pozostają u nas przeważnie na papierze. Politycy wiedzą już wprawdzie, że jest to świetny medialnie towar, na który panuje teraz popyt równie wielki jak na zdrowie i pracę. Kto go nie uwzględni w programach wyborczych, przepadnie z kretesem. Gdyby przewodniczący SLD Leszek Miller zaproponował pozostawienie Kaczyńskiego na stanowisku prokuratora generalnego po ewentualnej wygranej Sojuszu w wyborach, uzyskałby dziś zapewne więcej punktów w badaniach opinii publicznej aniżeli ogłaszając własny plan konkretnych działań.

Polityka 15.2001 (2293) z dnia 14.04.2001; Kraj; s. 30
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >