Archiwum Polityki

Marsjanki lecą na Wenus

W Polsce od kilku lat znaleźć można prawdziwe siostry Brytyjki Bridget Jones, bohaterki popularnej powieści Helen Fielding. Są to z reguły 30-letnie dobrze zarabiające nastolatki. Wciąż nie mają jednak swojej epopei. Bo wydana właśnie książka Katarzyny Grocholi „Nigdy w życiu” – wbrew zapewnieniom na reklamach – polską Bridget na pewno nie jest.

Trzeba mieć około trzydziestki, poczucie humoru, dobrą, pochłaniającą pracę, trochę problemów z utrzymaniem tej samej wagi i tych samych mężczyzn. Trzeba mieć kolekcję poradników oraz diet, komórkę, komputer – takie właśnie rekwizyty typowe dla naszych niepoetyckich czasów. To wszystko ma Bridget Jones – ulubiona bohaterka literacka końca lat 90., znana ze swojego „Dziennika” i jego drugiej części „W pogoni za rozumem”.

Podobno kryzys powieści jako gatunku bierze się stąd, że ludzie stracili czas potrzebny do śledzenia wielkiej fabuły.

Polityka 15.2001 (2293) z dnia 14.04.2001; Kultura; s. 66