Archiwum Polityki

Król na łas kawym chlebie

Żubr to symbol. Prawie jak orzeł. Zawsze było czym pochwalić się przed światem. Kopernik, Chopin i żubry. Wydawnictwa o Polsce pełne są informacji o białowieskim sukcesie, o naszej trosce i wrażliwości. W rzeczywistości życie imperatora puszczy wcale nie wygląda słodko. Sam musi na siebie zarabiać.

Pusta, rozległa polana. Dostojna cisza uśpionej puszczy. Podobno stoją tuż przy brzegu leśnych gęstwin, doskonale wtopione w tło. Czekają. Dopiero kiedy z przeciwnej strony na polanę wtacza się stary traktor z podskakującą na zmarzniętych wybojach przyczepą, zaczynają wychodzić z lasu. Na czele majestatycznie kroczą wielkie kudłate samce, dalej młode ciekawskie byczki, krowy z cielętami i jałówki. Idą powoli, lecz zdecydowanie, pewne swej potęgi. Sapią i pomrukują.

Polityka 15.2001 (2293) z dnia 14.04.2001; Społeczeństwo; s. 96
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >