Archiwum Polityki

Co począć?

W Polsce obowiązuje najbardziej restrykcyjna – po irlandzkiej – ustawa antyaborcyjna w Europie. Jednocześnie podziemie ginekologiczne funkcjonuje świetnie. Łatwiej usunąć ciążę nielegalnie niż legalnie. Życie na co dzień rozmija się z prawem. Łamią je kobiety, lekarze w prywatnych gabinetach i szpitale odmawiające przeprowadzenia zabiegu, nawet gdy dopuszcza go ustawa. Przymykanie oczu na tę sytuację uchodzi za bezstronność i kompromis. Aborcja stała się tematem tabu. Miał powrócić wraz z dojściem lewicy do władzy, takie były obietnice wyborcze.

Ale obecnie problem ten jest dla SLD szczególnie niewygodny. Premier spotyka się z papieżem i z prymasem, stosunki z Kościołem katolickim układają się lepiej niż kiedykolwiek. Ustalił się niepisany układ, że zachowanie status quo w sprawie aborcji to cena za poparcie Kościoła dla akcesu Polski do Unii Europejskiej. Lepiej milczeć, bo wiadomo, że jakakolwiek próba liberalizacji ustawy wywoła wojnę ideologiczną, a nie trzeba do tego wiele.

Niedawno Izabela Jaruga-Nowacka z Unii Pracy, pełnomocnik rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, pytana przez Monikę Olejnik stwierdziła, że ustawa jest zła i należałoby ją zmienić.

Polityka 4.2002 (2334) z dnia 26.01.2002; Raport; s. 3