Archiwum Polityki

Warszawa dziurą podzielona

Najpierw w wiadukcie w Al. Jerozolimskich nad linią kolejki WKD zrobiła się spora dziura. Potem na tory spadł kilkusetkilogramowy kawał betonu. Zamknięcie nawet jednej arterii oznacza komunikacyjny zawał. Drogowcy zamknęli wiadukt. Stolicę dotknął komunikacyjny paraliż. Stan polskich dróg jest taki, że podobna katastrofa może zdarzyć się wszędzie.

Od poniedziałku 14 stycznia rodzina Renaty Pośpiech z miejscowości Kanie (za Pruszkowem) wstaje pół godziny wcześniej. O szóstej, zamiast o 6.30, pani Renata, żeby zdążyć do pracy na dziewiątą (firma przy ul. Nowogrodzkiej), a po drodze odwieźć 5-letnią córkę do przedszkola, musi wyjechać z domu o 7.30. Do poniedziałku wystarczało, że startowała o 8.10. Teraz, w korkach Alejami do Łopuszańskiej, a potem al. Krakowską do Grójeckiej, trwa to półtorej godziny.

Polityka 4.2002 (2334) z dnia 26.01.2002; Kraj; s. 24