Archiwum Polityki

Nie ma Życia bez afer

Prokuraturze daleko jeszcze do rozsupłania węzła finansowych nadużyć Grzegorza Wieczerzaka, a już zanosi się na kolejną aferę w PZU Życie. Z kontraktu, który podpisał Krzysztof Mastalerz, obecny prezes tej firmy, wynika, że może traktować on swoją prezesurę w ubezpieczeniowym gigancie jak nędznie płatną chałturę. Prawdziwą natomiast satysfakcję finansową przynosi mu szefowanie w PZU Asset Management, spółce-wnuczce PZU SA.

Jego zarobki zasadnicze wynoszą 11 tys. dol. miesięcznie. Prezes ma również prawo do premii rocznej w wysokości co najmniej równej rocznemu wynagrodzeniu, ale może też ona wynieść 340 proc., czyli przekraczać zarobki trzyletnie. Do tego dochodzi pokaźna premia odroczona, a także część wynagrodzenia od sukcesu z tytułu pełnienia funkcji w Komitecie Inwestycyjnym.

Krzysztof Mastalerz jest dla PZU Asset Management osobą wyjątkowo cenną, kontrakt zapewnia mu więc równie długą listę świadczeń dodatkowych – w tym polisę na życie.

Polityka 5.2002 (2335) z dnia 02.02.2002; Wydarzenia; s. 18