Archiwum Polityki

Czy mnie jeszcze pamiętasz

Polska ma z Rosją kłopot handlowy – więcej od niej kupuje, niż sprzedaje. Ma także kłopot mentalny – trudniej się z Rosjanami robi interesy, bo się zeuropeizowali kosztem słowiańskiej wylewności. Służbowo nie stosują już bruderszaftów, rzewnych piosenek ani niedźwiedzich uścisków. Handlują po nowemu – bez sentymentu, niepolitycznie i żeby się opłacało.

W kontaktach z rosyjskimi kontrahentami Polacy chętnie powołują się na starą przyjaźń między narodami. Ponad dziesięć lat nie było polskich firm na wschodnim rynku i teraz chcą o sobie przypomnieć. Szynka, leki, telefony, ubrania – przecież kiedyś w Moskwie nie mogli się tej produkcji nachwalić. Warto wrócić, bo Rosja to rynek gigantyczny i coraz więcej tam bogatych ludzi. Trzeba wrócić, bo Polski nie stać na handlowanie jedynie z Zachodem.

Rosjanie pamiętają przyjaźń i jakość towarów z bratniego kraju, ale nie ma to dla nich większego znaczenia.

Polityka 5.2002 (2335) z dnia 02.02.2002; Gospodarka; s. 62
Reklama