Archiwum Polityki

Głowa bez tułowia

Czarny obraz białego sportu

Występ na igrzyskach olimpijskich 1976 r. w Innsbrucku nazwano „przesławnym laniem”. Powtórzenie dziś rezultatów sprzed 26 lat w Salt Lake City przez reprezentantów Polski, poza Małyszem, byłoby... sukcesem. Na igrzyska wyjeżdża najskromniejsza od lat ekipa. Zaledwie ośmiu narciarzy i to tylko dlatego, że wysyłamy aż pięciu skoczków ze względu na start w kon-kursie drużynowym.

Narciarstwo na poziomie międzynarodowym, poza skokami, praktycznie w Polsce przestało istnieć.

Polityka 5.2002 (2335) z dnia 02.02.2002; Społeczeństwo; s. 78
Reklama