Archiwum Polityki

Na długu

W kolejce do banków stanęło pokolenie trzydziestolatków. Socjologowie wyjaśniają: młodzi nie odziedziczyli po rodzicach kapitału, który można sprzedać, podzielić, zainwestować. Nie mają żadnej innej szansy dojścia do własności. Dominujący model ich dorosłości to życie na ustawicznym długu. Biorą na kredyt mieszkania, auta, telewizory, wakacje – co się da – często według zasady: najpierw wziąć, potem się zobaczy. W kolejce do nich już ustawiają się windykatorzy.

Dłużnik depresant

Marek – 28 lat, informatyk, 200 tys. zł kredytu na mieszkanie, 30 lat spłacania. Nawet nie przyszło mu do głowy, aby odłożyć słuchawkę, gdy pierwszy raz zatelefonowała do niego warszawska firma windykacyjna. Opowiedział poborcy długów rzewną historię utraty pracy i związanego z tym odejścia dziewczyny – wzbudził zrozumienie. Próbował tej taktyki jeszcze kilka razy nie ze sprytu, ale z powodu depresji, która go ogarnęła. Skończyło się dobrze – Marek dogadał się z bankiem, będzie spłacał mniejsze raty przez 30 lat, a nie – jak to było ustalone na początku – przez 20.

Polityka 27.2006 (2561) z dnia 08.07.2006; Raport; s. 4
Reklama