Archiwum Polityki

Kroki po szoku

Jak to w ogóle było możliwe? Dlaczego dały się oszukać wszystkie systemy bezpieczeństwa? Gdzie był wywiad, ochrona lotnisk, kontrola ruchu powietrznego, czy budynki WTC aby nie kusiły losu? No i najważniejsze: co trzeba zrobić, aby w przyszłości uniemożliwić przeprowadzenie ataku terrorystycznego na taką skalę i z tak przerażającymi konsekwencjami?

Wolny świat, zderzony z morderczą determinacją niewielkiej liczebnie grupy szaleńców, okazał się bezradny i bezbronny. Czy oznacza to, że będziemy musieli pożegnać się z częścią naszej wolności, zacząć żyć inaczej, według nowych rygorów wzajemnej nieufności? Gdzie przebiega granica naszych ustępstw wobec zasianego terrorem strachu?

Dlaczego zawiódł wywiad

Pytanie pierwsze i podstawowe: jak to było możliwe, by akt terroru o tak ogromnych rozmiarach, wymagający wielu miesięcy przygotowań i wieloosobowej grupy, w tym licznych cudzoziemców, nie został wykryty przez amerykańskie służby wywiadowcze?

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Raport; s. 14