Archiwum Polityki

Familia w rozsypce

Stacja TV Puls i stojąca za nią spółka producencka Telewizja Familijna powstały jako chrześcijańska i prorodzinna odpowiedź na lewicowo-ludową – zdaniem prawicy – telewizję publiczną i komercyjne do cna Polsat i TVN. Wkrótce okazało się jednak, że pomysł tworzenia telewizji oparty na bieżącym układzie rządzącym i państwowych pieniądzach nie ma przed sobą przyszłości.

Miał to być eksperyment, wszak nie co dzień zakon franciszkanów otwiera ogólnokrajową telewizję. Po kilkunastu miesiącach prawica ponownie się skłóciła i podzieliła, a państwowi inwestorzy, zachęcani wcześniej do udziału w medialnym interesie przez AWS, zaczęli się obawiać przejęcia władzy przez SLD. Skutki są już widoczne – ruchy personalne, przeglądanie wyników finansowych i zmiany w ramówce. Ostatnio zniknął z ekranu TV Puls, a jak wieść niesie i ze stacji, współtwórca programu Bogdan Rymanowski.

Telewizja Familijna od początku budziła duże polityczne emocje. O powołaniu „prawicowej” stacji telewizyjnej mówiło się już w 1997 r. Utworzono spółkę pod nazwą TF, która miała produkować programy dla nieradzącej sobie finansowo Telewizji Niepokalanów. Późniejsze kłopoty telewizji z przydziałem dodatkowych częstotliwości oraz z czasowymi limitami na emisję reklam były dla twórców stacji dowodem, że istnieje zmowa przeciw nowej, niewygodnej dla liberalnego establishmentu stacji. Spółka zaczęła szukać partnerów dla uruchomienia – na bazie koncesji, którą dysponowali ojcowie franciszkanie – nowej stacji, nazwanej w końcu TV Puls. Prawdziwą burzę wywołało w marcu 2000 r. przystąpienie do tego medialnego biznesu pięciu wielkich spółek, w tym czterech z udziałem Skarbu Państwa. Piąta firma Prokom Investments, choć prywatna, była mocno zaangażowana finansowo w aktualny układ władzy (duże zlecenia rządowe, w tym słynna komputeryzacja ZUS). Prokom, PKN Orlen, KGHM Metale i Polskie Sieci Elektroenergetyczne nabyły akcje za 26 mln zł, PZU Życie – za 13 mln. Dało im to po około 5–10 proc. akcji.

Franciszkanin za pampersa

Politycy SLD, ale także Unii Wolności i innych ugrupowań protestowali, iż państwowe firmy wciąga się do prywatnej, a dodatkowo jeszcze silnie zideologizowanej inicjatywy.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Kraj; s. 48
Reklama