Archiwum Polityki

Żbik silniejszy od psów

Dzielny Hans Kloss kolejny raz okazał się bohaterem wakacyjnego sezonu. Pomiędzy odcinkami mogliśmy zobaczyć, jak wynurzający się z czołgu sobowtór jednego z pancernych, snajpera Janka Kosa, promuje usługi telekomunikacyjne. Miłośnicy komiksów dopominają się o milicyjnego herosa – kapitana Żbika. Te kolejne wybuchy miłości do idoli z czasów PRL pokazują, że polska kultura popularna ostatniego dziesięciolecia nie stworzyła postaci mogącej godnie z nimi konkurować. Nie stworzyła, bo nie umiała i nie mogła.

Kilka lat temu telewizja zdecydowała się na krok zaiste odważny i postanowiła wskrzesić „Stawkę większą niż życie”. A ponieważ wreszcie wyszło na jaw, że Hans Kloss (po naszemu Janek Kluska – proszę sprawdzić w słowniku) był zdrajcą, bo pracował dla radzieckiego wywiadu i niemal osobiście narzucił Polakom jałtańskie jarzmo, emisję kolejnych odcinków poprzedzała prelekcja historyka tłumaczącego, jak to było naprawdę.

Wydawało się więc, że J-23 ostatecznie zdemaskowany zginie w niesławie, tymczasem nic z tego.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Kultura; s. 58
Reklama