Archiwum Polityki

Cena tragedii

Gdy 17 września po najdłuższej przerwie w swej historii ruszyła giełda nowojorska i Dow Jones stracił w ciągu jednego dnia ponad 7 proc. swej wartości, stało się oczywiste, że nadwerężone zaufanie i poczucie niepewności popycha amerykańską gospodarkę ku pierwszej od 10 lat recesji. Jedyna dziś lokomotywa światowej gospodarki porusza się niezbyt energicznie, co nikomu nic dobrego nie wróży.

Jeśli przyjąć pierwsze po katastrofie notowania amerykańskiej giełdy za barometr nastrojów i prognoz, to ucierpiał praktycznie każdy sektor gospodarki. Szczególnie dotkliwe straty odnotowały linie lotnicze i przemysł ubezpieczeń. Fortuny tych dwóch sektorów splatają się zresztą w tym przypadku silniej niż kiedykolwiek w przeszłości.

Zamknięcie na dwa dni strefy powietrznej Stanów Zjednoczonych dla cywilnego lotnictwa, obawa przed podróżami samolotem w połączeniu z nowymi ostrymi rygorami dotyczącymi bezpieczeństwa lotów, kosztowały amerykańskie linie lotnicze blisko miliard dolarów w niespełna tydzień.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Gospodarka; s. 69
Reklama