Archiwum Polityki

Ukraina: „Pan Brzeżan w cudnej mieszkał okolicy...”

Zjeździłem tę krainę wzdłuż i wszerz. Zadurzyłem się w niej (dosłownie, Ukraina jest naprawdę rodzaju żeńskiego!) po uszy, chociaż nie od pierwszego wejrzenia.
JR/Polityka

Jestem przewodnikiem bezinteresownym. Ku Kresom, ku Ukrainie nie pchnęły mnie rodzinne sentymenty; moi przodkowie pochodzą z Galicji, ale tej krakowskiej, nie lwowskiej. Nie mam za czym tęsknić, do kogo wracać, co wskrzeszać.

Do pierwszej podróży namówiły mnie żona z córką. Nie bez oporów. Pierwsze wrażenia potwierdzały mój sceptycyzm. W obskurnych zabudowaniach granicznych, których poziom sanitarny urągał cywilizowanym standardom, utknęliśmy na dwie jałowe godziny.

Polityka 30.2007 (2614) z dnia 28.07.2007; Półprzewodnik Polityki; s. 94