Archiwum Polityki

Emisariusze z eldorado

Nauczyciele polskiego. Tysiące kilometrów z dala od kraju, domu, rodziny, szukają odmiany, przygody lub szansy na pracę w zawodzie. Wracając przywożą ze sobą skrawek tamtego świata, do którego czasami tęsknią. Jadą więc znów.

Marian Schulz mieszka w Toruniu. W tym roku nie pojechał do Kaczyki w Rumunii. Tyle razy mówił sobie: dosyć, kończę z tymi wyjazdami. I ruszał w drogę. Noc spędzona w Przemyślu, ponad 50 godzin w jedną stronę, przez Ukrainę, autobusami, które kursują raz na tydzień. Jeśli nie zdążysz na któryś, to podróż może potrwać dwa tygodnie. Jeśli pasażerów jest za mało, autobus w ogóle nie pojedzie. Dlatego jedna osoba kupuje na wszelki wypadek 2–3 bilety.

Polityka 50.2001 (2328) z dnia 15.12.2001; Społeczeństwo; s. 78
Reklama