Archiwum Polityki

Fan nasz pan

Setki firm chcą zarobić na emocjach kibiców przy okazji zbliżających się mistrzostw Europy w piłce nożnej, a także olimpiady w Pekinie. Nie wszystkim to się uda.

Najwięcej emocji budzi oczywiście handel stadionowymi biletami. Do sprzedaży publicznej trafiło zaledwie 36 proc. biletów z puli 22 tys., które otrzymał Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN). W internetowym losowaniu 8 tys. wejściówek (cena od 150 zł, im lepsze miejsce, tym drożej) wzięło udział ponad milion Polaków, więc szanse wygrania biletu były niewielkie.

Kto nie miał szczęścia, musi mieć pieniądze. Bilety na Euro – w tym prawdopodobnie wiele z rozdzielnika dla działaczy PZPN – natychmiast trafiły na czarny rynek.

Polityka 22.2008 (2656) z dnia 31.05.2008; Rynek; s. 36