Archiwum Polityki

Wirtuozi nizin

Jako chyba jedyni w Wiśle wywiesiliśmy z matką tryumfalny sztandar: „Polska 2006”, teraz (piszę ten felieton nazajutrz po pierwszym meczu biało – niech ich jasna krew zaleje – czerwonych) oboje cichcem kombinujemy, jak bez ujmy na honorze zwinąć ten proporzec klęski i przestać się błaźnić przed miejscowymi, powściągliwymi, nie tylko pod względem piłkarskim, lutrami.

Grubo przed turniejem zdarzyło mi się publicznie powiedzieć: „Niech tak nie daj Boże do przerwy będzie 1:0 dla Ekwadoru, to pa, pa”.

Polityka 24.2006 (2558) z dnia 17.06.2006; Pilch; s. 107