Archiwum Polityki

Przygody z Opatrznością

Najstarszy polski biskup katolicki Ignacy Jeż, emerytowany ­ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski, skończył 93 lata. To jedna z najbarwniejszych postaci polskiego Episkopatu, świadek XX w., ale postać mało już znana ogółowi, bo media zwykle konfrontują Episkopat na linii konserwatyści–liberałowie, a biskup senior w takiej kwalifikacji się nie mieści.

Zamiast sędziwego, majestatycznego starca, jakim każdy ma prawo być w tym wieku, spotykamy żywotnego, ruchliwego i jowialnego starszego pana, tryskającego energią, humorem i jasnością umysłu, rzadką nawet u ludzi o pokolenie młodszych. Wchodząc na piętro swego domu w Koszalinie, zastrzega filuternie: – Proponowali mi założenie windy, ale odpowiedziałem, że mają jeszcze czas. Jeśli na starość zniedołężnieję, to wtedy może się przyda.

Jak rozpętałem I wojnę światową

Ignacy Jeż przyszedł na świat w rodzinie urzędnika sądowego w Radomyślu Wielkim w województwie tarnowskim – jako poddany monarchy austro-węgierskiego.

Polityka 35.2007 (2618) z dnia 01.09.2007; Ludzie; s. 84
Reklama