Archiwum Polityki

Na talent nie ma rady

Trawestując Milosa Formana, słynnego czesko-amerykańskiego reżysera, można powiedzieć, że jeśli napiszesz piosenkę dla swojej wioski, to może posłuchają jej na całym świecie. A jeśli napiszesz dla całego świata, to być może nie zechcą słuchać jej nawet w twojej wiosce. Golec uOrkiestra, dziesięciu górali żywieckich i śląskich pierwszą płytę nagrało za własne pieniądze dla sąsiadów i znajomych z okolicznych wiosek. Powoli zaczyna słuchać tych piosenek cała Polska. Ale do tej Polski dociera się nie tylko przez media. Do tej Polski trzeba dojechać. To się nazywa trasa koncertowa.

2 lipca, Jaworzynka

Na schodki przed chałupą wjeżdża prosiak. Komórki wariują, niektóre łapią czeski zasięg, do granicy paręset metrów. Golec uOrkiestra oblewa 23 urodziny Edyty, imieniny Pawła, imieniny Łukasza, magisterkę Grzesia, no i Fryderyka. Że był przyznany (nagroda za najlepszy debiut roku) parę miesięcy temu? Nie było czasu, żeby go porządnie uczcić.

Wtedy, w noc Fryderyków, w Milówce opodal Żywca, rodzinnej wsi bliźniaków Pawła i Łukasza Golców, kto żyw zasiadł przed telewizorem.

Polityka 31.2000 (2256) z dnia 29.07.2000; Na własne oczy; s. 92