Archiwum Polityki

I zrobił się kłopot

W ostatnich kilku dniach Sąd Lustracyjny aż trzy razy orzekał: niewinny. Każdy z tych procesów może być kolejnym argumentem w – znowu gorącym – sporze o nowe pomysły rozliczeń z przeszłością.

Bodaj wszystkie „za” i „przeciw” w sprawie zmiany modelu lustracji zostały już wykrzyczane. Strony konfliktu obstają przy swoim do tego stopnia, że z pojawiających się podczas procesów lustracyjnych ustaleń tak entuzjaści zmian, jak ich przeciwnicy potrafią wyciągnąć skrajnie odmienne wnioski.

Pewne jest jedno: gdyby dyskutowana obecnie w parlamencie ustawa „o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–90 oraz treści tych dokumentów” (nazywana nie do końca trafnie lustracyjną) weszła w życie, każdy z uniewinnionych przez sąd trafiłby jednak na listę „traktowanych jako osobowe źródła informacji” (OZI).

Polityka 37.2006 (2571) z dnia 16.09.2006; Temat tygodnia; s. 24